Koniec lutego - to czas na tradycyjną imprezę, cieszącą się wielkim powodzeniem, „Świniobicie". Tegoroczna impreza, choć w mniejszym gronie niż w poprzednich latach, odbyła się 27 lutego 2010 w Sali Domu Robotniczego w Suchej Górnej.
Imprezę tę zagaił wiceprezes inż. Marian Pilch. Krótko poinformował obecnych na sali o sprawach organizacyjnych oraz przywitał gości z Polski, dziecięcy zespół wokalno-instrumentalny „Włóczykije", który działa w ramach Osiedlowego Centrum Kultury Pegaz w Bielsku-Białej. Po zagajeniu nadeszła pora na program kulturalny. W programie wystąpili zespół kabaretowy Chóru „Sucha", wprowadzając widzów w atmosferę zabijaczkową, przedstawiając krótką scenkę. Natomiast gwoździem programu był występ wyżej już wspomnianego dziecięcego zespołu „Włóczykije" z Bielska-Białej. Jak sama nazwa mówi, „Włóczykije" włóczą się po różnych zakątkach Europy i śpiewają różne piosenki. Tymi słowami przedstawiła zespół ich kierowniczka Aleksandra Stępień. W ponad godzinnym programie „Włóczykije" zaśpiewały kilka piosenek w aż czterech językach (polski, angielski, francuski, hiszpański). Każdy utwór poprzedzała krótka zapowiedź kierowniczki. Zespół „Włóczykije" przyjechał do Suchej Górnej w ramach współpracy kulturalnej. Po wspaniałym programie, dowodem tego były gromkie brawa, ludzie powoli udawali się do świetlicy Domu PZKO, by zasycić swe żołądki tradycyjnymi daniami zabijaczkowymi. I co nam kuchnia mogła zaoferować? Do wyboru były czarne i białe krupnioki z kiszoną kapustą, gulasz lub talerz „na zimno" z salcesonem, „świyczką". Choć ludzi tym razem było mniej, panie z Klubu Kobiet musiały się uwijać, by obsłużyć wszystkich gości. Do tańca i śpiewu przygrywał pan Hrabiec. Warto było pójść na tą imprezę...